Właściwie uformowany katecheta dobrze spełni swoje zadanie w środowisku szkolnym, gdy spełni swoją rolę w płaszczyźnie bycia nauczycielem, wychowawcą i świadkiem wiary. 1. K atecheta jak o n au czyciel wiary. Kościół w swojej misji nauczania posługuje się specyficznymi narzędzia­ mi, właściwymi dla przekazu zbawienia.

Niby nic takiego, a rozgorzała burza. I pojawiło się mnóstwo absurdalnych zarzutów. oddaje głos Urszuli Bywalec, od 22 pracującej jako nauczyciel religii. Odczuwam głęboką potrzebę mówienia o zaproponowanej przez MEN zmianie. Według nowego zarządzenia katecheta mógłby pełnić funkcję wychowawcy klasy. Do tej pory było to możliwe tylko w sytuacji, kiedy katecheta nauczał jednocześnie innego przedmiotu. W jakiś sposób była to dyskryminacja. Na różnych forach internetowych, na Facebooku, na różnych portalach w ostatnich dniach przelewa się ogromna fala hejtu. Nie kierowana co prawda pod adresem jakieś konkretnej osoby ale kierowana pod adresem wszystkich katechetów. Z grubsza można by ująć ją w kilku punktach: 1. Katecheta nie ma przygotowania pedagogicznego do bycia wychowawcą klasy. Zastanawiam się skąd autorom takiego sformułowania się ono wzięło. Żeby uczyć w szkole katecheta jak każdy inny nauczyciel musi mieć właśnie przygotowanie pedagogiczne. Ja sama studiując teologię wybrałam specjalizację z katechetyki i mogę powiedzieć, że czego jak czego ale przygotowania pedagogicznego to mi nie zabrakło. Psychologię zgłębiałam w jej przeróżnych odcieniach: ogólnej, rozwojowej, społecznej, osobowości. Do tego pedagogika, metodyka i dydaktyka, o różnych odcieniach katechetyki nie wspominając. Przez 3 lata z rzędu praktyki w szkole i osobno hospitacje! I katecheta nie ma niby przygotowania!? Takie bzdury mogą mówić jedynie ci, którzy nie pofatygowali się spojrzeć do programu studiów dla przyszłych katechetów. 2. Katecheta to nierób. Ogranicza się tylko do puszczania filmów na lekcji. Być może gdzieś tacy katecheci się znajdą. Jedno wiem, że lekcje mam przygotowane. W początkach mojej kariery przygotowanie jednej godziny zabierało mi jakieś trzy godziny, teraz proporcje się zmieniły bo trochę ( 22 lata ) doświadczenia już mam. I tak, zdarza mi się puścić jakiś film w ramach lekcji. Od razu mówię, film, który jest mi potrzebny i jest omówiony w ramach lekcji! Taka sytuacja zdarza się.... raz w roku.... niedowiarków zapraszam na lekcje! 3. Katecheta marzy o byciu wychowawcą bo dostanie za to "kupę" kasy, a innym tych pieniędzy będzie brakować i nie przeżyją do pierwszego. Nie mam pojęcia jak można marzyć o byciu wychowawcą klasy. W mojej szkole raczej każdy nauczyciel jak może to tego unika. I nie chce tej funkcji za żadne pieniądze ( notabene aktualny dodatek za pełnienie funkcji wychowawcy klasy wynosi bodaj 3 złote za ucznia na miesiąc, łatwo policzyć, że klasa 24 osobowa to dodatek 72 zł ). Czy chciałabym być wychowawcą klasy? I tak, i nie. Są argumenty za jednym i za drugim. Byłam przez jakiś czas i znam ten ciężki kawałek chleba nauczycielskiego ( i znowu muszę dodać byłam wychowawcą za darmo bo zastępowałam chorą koleżankę ). Miałam osobistą satysfakcję z tej pracy. Klasa była ze mną bardzo zżyta i kiedy się rozstawałyśmy to w wielu oczach pojawiły się łzy. Wiem też ile czasu zabierało mi przygotowanie lekcji wychowawczych, zajmowanie się dokumentacją, dziennikiem, arkuszami, ile czasu zabierały dzienniczki praktyk i papierkologia związana z całoroczną praktyką mojej klasy...brrrr.... ( mimo, że akurat to miała robić wicedyrektorka od praktyk... ). 4. Katecheta jako wychowawca klasy wieloreligijnej... Kolejna przeszkoda nie do pokonania według "poprawnych" politycznie. Bo niby jak katecheta może być wychowawcą klasy, w której jest katolików ( w tym 2 niechodzących na religię ), 2 ateistów, prawosławnym, Świadek Jehowy, wyznawca islamu, homoseksualista i nie wiem co jeszcze. Spotyka się z tymi uczniami na korytarzu szkolnym i normalnie z nimi rozmawiam. Nie namawiam ich wszystkich na przyjęcie chrztu. Jak o coś zapytają to odpowiadam, jak mają problem w szkole to pomagam, jak mają problem poza szkołą i chcą zwyczajnie pogadać... bo mają do mnie zaufanie to... mam odmówić bo nie są z mojej opcji??? Bzdura jakaś! Rozmawiam, rozmawiam i jeszcze raz rozmawiam!!!!!! To chyba coś jak wychowawca? 5. Katecheta to pedofil. To absolutny numer jeden jeżeli chodzi o popularność. Otóż chcę napisać, że nie jestem pedofilem, ale trzeba mi uwierzyć na słowo. Innej rady nie ma. A raczej chyba ktoś kto mówi, że KAŻDY katecheta to pedofil powinien to udowodnić. Czy w kraju, w którym żyjemy nie obowiązuje zasada domniemania niewinności? Czyn karalny musi zostać udowodniony. Jeżeli jest inaczej to ten, kto rzuca takie oskarżenia może sam zostać oskarżony o zniesławienie. To chyba tyle na ten temat. No może jeszcze coś. Proszę mi powiedzieć jak człowiek, który kocha Pana Jezusa i kieruje się w życiu przykazaniami ( może nie zawsze mu wychodzi ) może Państwa dzieci nauczyć czegoś złego? Może w stawianiu wymagań jest coś złego? Może w mówieniu, że białe jest białe a czarne jest czarne jest coś złego? Może w byciu wzorem do naśladowania, może to zwyczajnie kłuje kogoś w oczy? Bo już sama nie wiem co może być złego w byciu wychowawcą jako katecheta... Urszula Bywalec

Nauczyciele innych przedmiotów i uczniowie chcieliby widzieć w nauczycielu religii i katechecie doskonałą osobowość chrześcijańską i wręcz ideał moralny16. 2. Nauczyciel religii i katecheta wychowawcą W sylwetce dobrego nauczyciela religii i katechety ważną rolę odgrywają również elementy wychowawcze.
W swym piśmie do minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej, RPO odniósł się do propozycji zmiany rozporządzenia MEN z 14 kwietnia 1992 r. ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Projekt przewiduje usunięcie zapisu, że nauczyciel religii nie przyjmuje funkcji wychowawcy klasy. - Zakaz przyjmowania funkcji wychowawcy przez katechetów przez lata nie budził wątpliwości i był traktowany jako gwarant wolności sumienia i wyznania uczniów nie uczęszczających na lekcje religii, bądź uczęszczających na lekcje religii mniejszościowych, a także stanowił jeden z elementów praktycznej realizacji zasady bezstronności światopoglądowej władz publicznych wywodzonej z art. 25 Konstytucji RP – napisał Adam Bodnar. Według niego, w uzasadnieniu projektu nie przedstawiono kluczowych rozważań, jak zmiana wpłynie na poszanowanie praw i wolności uczniów nieuczęszczających na lekcje religii i na zapewnienie bezstronności światopoglądowej szkół publicznych. Nie wskazano również argumentów, jakie za zasadnością zmiany podnoszą podmioty ją postulujące. Zdaniem RPO bardzo pomocne przy ocenie tej zasadności byłoby zebranie danych statystycznych o liczbie uczniów uczęszczających na lekcje etyki i religii (o co wcześniej już wnosił do MEN). RPO nie uznaje za zasadne rozwiązywania problemów natury organizacyjnej konkretnych szkół poprzez zmianę przepisów dotyczących tak wrażliwej kwestii jak nauczanie religii i wychowawstwo. - Z faktu, że nauczyciele religii są członkami rady pedagogicznej nie wynika wprost wniosek, że powinni oni przyjmować również funkcję wychowawcy - napisał. Wskazał, że pomimo deklaracji uzasadnienia projektu, iż możliwość powierzenia funkcji wychowawcy ma dotyczyć przede wszystkim katechetów świeckich, nauczających również innych przedmiotów, to zgodnie z literalną wykładnią projektowanego art. 7 rozporządzenia będzie możliwe powierzenie tej funkcji także osobom duchownym i katechetom świeckim uczącym wyłącznie religii. RPO w tym kontekście przypomniał, że możliwość nauczania religii w szkole publicznej wiąże się z wymogiem posiadania przez nauczycieli tzw. misji kanonicznej - skierowania wydanego przez władzę kościelną. - Decyzja dyrektora szkoły o powierzeniu określonych obowiązków nauczycielowi religii nigdy nie będzie miała zatem charakteru w pełni autonomicznego. Misja kanoniczna jest niejako gwarantem wierności danego katechety doktrynie kościoła, który go desygnował - podkreślił Adam Bodnar. Dodał, że na status nauczycieli religii istotny wpływ wywiera możliwość cofnięcia misji kanonicznej. Może do niego dojść z powodu drastycznego naruszenia dyscypliny kościelnej, dokonania czynów niezgodnych z moralnością i obyczajami katolickimi lub wystąpieniem niezgodności doktrynalnej z nauczaniem Kościoła - wskazał RPO. Przypomniał, że edukacja religijna w szkole jest rozwinięciem wyrażonego w art. 53. ust. 3 Konstytucji RP prawa rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego oraz religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Udział w nauce religii jest wyrazem indywidualnej wolności sumienia i wyznania, gdyż lekcje religii stanowią niewątpliwie formę formacji religijnej, a nie jedynie źródło przekazywanej przez nauczyciela wiedzy – napisał Adam Bodnar. - Nauczanie religii nie ma bowiem charakteru neutralnego aksjologicznie czy ideowo. Jest ono czym innym niż katecheza z jednej strony i nauczanie religioznawstwa - z drugiej. Poza realizacją celów poznawczo-informacyjnych istotnym jego aspektem jest również wychowanie w pewnym duchu ideowym – głosi pismo RPO. Uznał on, że dlatego istotne jest zapewnienie poczucia poszanowania praw rodziców uczniów z różnych powodów nieuczęszczających na lekcję religii. Dopiero w dalszej kolejności nauczanie religii stanowi uprawnienie związków wyznaniowych. Wątpliwości budzi więc oparcie uzasadnienia projektu rozporządzenia głównie na odniesieniu się do postulatów kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach, bez odwołania się do indywidualnego aspektu wolności sumienia i wyznania. Adam Bodnar podkreślił, że nie budzi wątpliwości, iż kościoły i związki wyznaniowe w Polsce są równouprawnione, ale nie są równe pod względem faktycznym, co wynika bezpośrednio z liczebności ich członków. - Władze publiczne podejmując współpracę z kościołami i związkami wyznaniowymi, w celu zachowania bezstronności powinny więc powstrzymywać się od działań uprzywilejowujących wyznanie faktycznie dominujące – napisał. Według RPO możliwość pełnienia przez nauczycieli religii funkcji wychowawcy w praktyce może doprowadzić do umocnienia już istniejącej dominacji faktycznej Kościoła Katolickiego, będącego najliczniejszym pod względem liczby wyznawców związkiem wyznaniowym w Polsce. Religia dominująca uzyska bowiem jeszcze lepszą pozycję oficjalną w procesie edukacyjnym i zyska dodatkowo na znaczeniu w codziennym życiu społeczności szkolnej. Adam Bodnar podkreślił, że regulując zasady nauczania religii w szkołach, ustawodawca musi uwzględnić pozostałe zasady konstytucyjne, aby zapewnić awyznaniowy (co nie znaczy antywyznaniowy) charakter szkoły publicznej. Przypomniał, że z uwagi na dobrowolny charakter nauczania religii, możliwe jest wycofanie deklaracji o chęci udziału w tym nauczaniu także w trakcie semestru. „Fakt pełnienia przez katechetę funkcji wychowawcy może w praktyce prowadzić do ograniczenia swobody podejmowania decyzji co do wyboru lekcji religii przez uczniów i rodziców. Może on również być powodem rezygnacji uczniów z nauki w określonej klasie pomimo profilu nauczania zgodnego z zainteresowaniami tych uczniów" – zaznaczył RPO.
3. Zajęcia WDŻ nie podlegają ocenie i nie maja wpływu na promocję do klasy programowo wyższej ani na ukończenie szkoły. IV. OBOWIĄZKI NAUCZYCIELI REALIUJĄCYCH ZAJĘCIA. 1. Nauczyciel realizujący program wychowania do życia w rodzinie obowiązany jest do opracowania i przedstawienia dyrektorowi szkoły do zatwierdzenia planu
Straszna rzecz się stała. Katotaliban dowodzony przez Imama Rydzyka i Wielkiego Muftiego Oko znów ogranicza wolność Polakom. Opanowali umysł naczelnika z Nowogrodzkiej i domykają system, w którym już nawet dzieci nie będą wolne od wpływu tego strasznego żydowskiego cieśli. Zgroza Panie. Zgroza z tym reżimem Kaczora. Tarapaty panie kochaniutki! Ratunek tylko w Biedroniu! Co takiego się stało? Michnikowy portal podaje, że „Ministerstwo Edukacji Narodowej chce dopuszczenia katechetów do obejmowania wychowawstw w klasach. Tak wynika z projektu rozporządzenia minister Anny Zalewskiej.” Brrrr. Informacja wywołuje ciarki na plecach. Jest czymś straszniejszym niż oburzenie Izraela, groźny wzrok Junckera i kaczuchy na marszach KOD razem wzięte. „Katecheci wychowawcami klas? Takiego pomysłu MEN jeszcze nie było, internauci w szoku: „To paranoja”- informuje nas będący w nie mniejszym szoku portal parówkowy. Polacy są podobno oburzeni pomysłem by nauczyciel religii był traktowany tak samo jak nauczyciel każdego innego przedmiotu. No przecież to jasne jest. Tolerancja tego czerwonego hultaja intelektualnego Sartre’a już dawno została w ubrana w odpowiednie hasło „nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji!”. Nie ma więc tolerancji dla katoli, bo to wrogowie tolerancji z zasady. Wiadomo nie od dziś, że katecheci powinni zostać wyrzuceni do salek parafialnych. Wiadomo, że absolwenci wydziałów teologicznych ( mimo szerokiego programu nauczania z zakresu filozofii, teologii, łaciny i greki) są gorszym sortem nauczycieli. Intelektualnie? Pewnie w oczach lewicy też. Jednak tutaj chodzi rzecz jasna o rzecz inną. Chodzi o Jezusa. Teraz wyobraźcie sobie okrzyk pastora w amerykańskim zborze protestanckim. Jezuuuuuus!!! O Niego tutaj cała awantura. Jak zwykle. Katecheta nie może być wychowawcą klasy bo rzekomo będzie indoktrynował dzieci naukami Jezusa. Abstrahuję już od pytania dlaczego katecheta miałby na lekcji wychowawczej mówić o Jezusie, skoro wychowawca historyk nie mówi na niej o Bolesławie Chrobrym, matematyk o ułamkach a geograf o równoleżniku. Sedno sprzeciwu leży gdzie indziej. Chodzi o Jezusa. Po prostu jego żołnierze nie może pewnych funkcji pełnić w państwie świeckim. A więc takim gdzie rządzą wyznawcy religii „laicyzm”. „Co ty pleciesz prawicowy idioto? Jaka znowu religia laicyzmu”- powie, któryś z trolli zamierzający coś napisać przy okazji na forum ( nie trudź się, i tak nie przeczytam). No tak. Laicyzm to religia. Mająca swoje dogmaty, swoich kapłanów i swoją inkwizycje ( poprawność polityczna). Agresywnym laicystom udało się wbić nam do głowy dogmat, że państwo musi być oddzielone od religii. Jest to oczywisty nonsens bowiem Żydzi, muzułmanie i chrześcijanie płacą podatki tak samo jak inni obywatele i nikt nie ma prawa ograniczać ich praw do swobodnego wyznawania ich religii. Państwo neutralne światopoglądowo nie polega na wspieraniu zwolenników laicyzmu kosztem ludzi religijnych. „ Władze, które ogołacają ściany z krucyfiksów, nie zajmują żadnej „neutralnej pozycji”, tylko w jasny sposób opowiadają się po stronie jednej ze stron konfliktu”- mówił niegdyś wybitny żydowski prawnik Joseph Weiler. Uważa on, że chrześcijanie dali się zepchnąć do defensywy. Dlatego też popieram całym sercem projekt MEN. Nie tylko dlatego, że odmowa katechecie wychowawstwa jest dyskryminacją i nietolerancją, ale również dlatego, że pielęgnowanie laicyzmu jest złamaniem zasady pluralizmu religijnego w Polsce. Nie mam problemów by wychowawcą klasy był wyznający judaizm Żyd, który prowadzi w synagodze lekcje religii dla dzieci albo muzułmanin, nauczający w meczecie o Allahu. No, ale ja nie jestem agresywnym totalniakiem. Publikacja dostępna na stronie:
\n\n katecheta wychowawcą klasy rozporządzenie
profilaktycznego klasy, programu monitorowania frekwencji oraz praw i obowiązków ucznia i rodziców. - Szczegółowe omówienie i przypominanie zasad BHP. - Ustalenie zasad współpracy i współżycia w grupie. Położenie nacisku na przyjazne przyjęcie do gron klasowych uczniów, którzy w ubiegłym roku szkolnym nie chodzili do naszej
Katecheci mogliby być powoływani na wychowawców klas - tak przewiduje projekt nowelizacji rozporządzenia MEN ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Resort przesłał projekt do konsultacji Kościołom i związkom wyznaniowym. W dotychczasowym stanie prawnym powoływanie katechetów na wychowawców klas nie było to możliwe. Przepis uniemożliwiający powierzenie takich obowiązków nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., gdy katechetami w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów. "Na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach. Kwestia ta jest także poruszana w interpelacjach poselskich oraz w zapytaniach kierowanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej, zarówno przez dyrektorów szkół, nauczycieli religii, jak i rodziców" - czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji rozporządzenia MEN. "W obecnych realiach organizacji pracy szkół zdarza się bowiem, że nauczyciel religii (uczący także innych przedmiotów) jest jedynym nauczycielem, któremu nie powierzono wychowawstwa w szkole, mimo takiej potrzeby i oczekiwania np. ze strony rodziców" - wyjaśnia resort edukacji. MEN proponuje ponadto, aby zasady oceniania z religii i etyki były ustalone według skali ocen określonej w statucie szkoły, a nie według skali ocen przyjętej w danej klasie. "Wewnątrzszkolny system oceniania jest dokumentem spójnym, obowiązującym wszystkich uczniów w szkole i powinien również określać zasady oceniania uczniów z religii/etyki" - tłumaczy ministerstwo. Projekt rozporządzenia MEN przewiduje wprowadzenie przepisów przejściowych. Chodziłoby o umożliwienie dostosowania statutów szkół, w kwestii oceniania nauki religii i etyki, do zmian wprowadzonych w rozporządzeniu oraz zastosowania ich także w istniejących jeszcze szkołach poprzedniego ustroju szkolnego, czyli w gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych oraz klasach tych szkół prowadzonych w szkołach innego typu. Według informacji przekazanych KAI przez Komisję Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, w roku szkolnym 2017/2018 religii w polskich szkołach uczy łącznie 31 tys. 353 katechetów: 18 tys. 349 osób świeckich, 9753 księży diecezjalnych, 2228 sióstr zakonnych, 1006 zakonników oraz 17 diakonów i alumnów. Podstawy prawne funkcjonowania katechezy w szkole regulują Konstytucja RP (art. 53 ust. 4), Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską (art. 12), ustawa o systemie oświaty z 1991 r. (art. 16), rozporządzenie MEN z 1992 r. oraz znowelizowane porozumienie między MEN a KEP ws. kwalifikacji nauczycieli religii z 2016 r. Te akty prawne są analogiczne do rozwiązań dotyczących innych wyznań. W polskim systemie oświatowym jest 27 rodzajów lekcji religii, ponieważ każdy związek wyznaniowy ma prawo do organizowania własnego nauczania religii i część z tych związków z tego korzysta. Od strony kościelnej nauczanie jest regulowane przepisami prawa kanonicznego oraz uchwałą KEP z 2001 r., zwaną Dyrektorium Katechetycznym Kościoła Katolickiego. Lekcje religii w szkole organizowane są zatem we współpracy dwóch płaszczyzn: kościelnej i szkolnej. Każdy z tych podmiotów ma inne zadania. Kościół jest odpowiedzialny za treść nauczania religijnego, zatwierdza programy i podręczniki. Określa, które cele i zadania szkoły winny być realizowane na lekcjach religii, wśród których jest ewangelizacja. Podejmuje też nadzór merytoryczny nad tymi lekcjami, wreszcie kieruje nauczycieli religii do pracy w konkretnych placówkach oświatowych. Szkoła natomiast włącza nauczyciela religii w realizację planu wychowawczego i dydaktycznego placówki, stosuje rygory organizacyjne wobec lekcji religii, właściwe dla ogółu przedmiotów i nauczycieli. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r., w publicznych przedszkolach i szkołach organizuje się naukę religii na życzenie rodziców. Po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii lub etyki decydują uczniowie. Choć decyzję w sprawie uczęszczania na te lekcje można zmienić, to wymaganie składania pisemnych deklaracji co roku nie jest wymagane.
Załącznik nr 12 zmieniony z dniem 1 września 2015 r. przez § 1 pkt 7 lit. b) rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 29 grudnia 2014 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych (Dz.U.2014.1993)
MEN przekazało do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych projekt nowego rozporządzenia ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. MEN: katecheci będą mogli być wychowawcami klas>> Katecheta wychowawcą klasyResort edukacji chce, by katecheci mogli pełnić funkcje wychowawcy, w uzasadnieniu tłumaczy, że prosili o to rodzice i dyrektorzy szkół. - Przepis, uniemożliwiający powierzenie obowiązków wychowawcy klasy nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., kiedy to nauczycielami religii w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne - tłumaczy MEN w uzasadnieniu. Dodaje, że dziś jest inaczej, bo religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów, dlatego utrzymywanie takiego ograniczenia nie ma już uzasadnienia. Ksiądz też na liścieProblem w tym, że już na poziomie uzasadnienia resortowi brakuje konsekwencji - nowela przepisu polega jedynie na usunięciu zdania: "nauczyciel religii nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy". Nie wyklucza to zatem możliwości, że wychowawcą klasy zostanie ksiądz lub siostra zakonna. Ale kontrowersje budzi również umożliwienie pełnienia tej funkcji katechecie nienależącemu do stanu kapłańskiego. A to dlatego, że choć zatrudniany jest przez szkołę, w praktyce to biskup decyduje, czy może on wykonywać zawód katechety. Konieczne upoważnienie od biskupaJednym z wymogów, który musi spełniać nauczyciel religii, jest uzyskanie pisemnego upoważnienia od biskupa diecezjalnego - wynika to z Konkordatu. Cofnięcie upoważnienia zmusza szkołę do wypowiedzenia umowy z nauczycielem. Wywołuje to pewne wątpliwości z punktu widzenia prawa pracy, czego przykładem jest sprawa z 2014 r., kiedy to biskup cofnął skierowanie do nauczania religii katechetce zatrudnionej w jednej z krakowskich placówek dlatego, że żyła w nieformalnym związku. Wyrok potwierdził, że cofnięcie upoważnienia skutkuje automatycznym zwolnieniem. Swobodna decyzja kurii Sąd rozpatrujący wspomnianą sprawę (wyrok z r., sygn. akt VII Pa 326/15) podkreślił że: "w żadnym z aktów prawnych nie zapisano z jakiego powodu można nauczycielowi cofnąć skierowanie do nauczania religii. Byłoby to dyktowanie biskupowi kiedy może cofnąć skierowanie". Biskup nie jest zatem związany w tej kwestii prawem państwowym - według Kodeksu Prawa Kanonicznego (kan. 805) może "zwolnić" katechetę: "ilekroć wymaga tego dobro religii lub obyczajów. Nie ma więc większego znaczenia fakt, czy nauczyciel religii nie jest kapłanem, bo i tak musi przestrzegać podobnych zasad i będzie z tego rozliczany. Konflikt interesówŁączenie funkcji wychowawcy i nauczyciela religii może powodować konflikt interesów . Zgodnie z Kodeksem Etycznym Katechety, uczy on: "prawd wiary, wdraża w chrześcijańskie zasady moralne i praktyki kultu religijnego", a zasadami tymi musi kierować również poza pracą. Nasuwa to pytanie, czy godzina wychowawcza nie będzie powtórką z religii. Do zadań wychowawcy należy także ocena zachowania uczniów oraz służenie im radą w codziennych problemach - a nie wszyscy oczekują spojrzenia na sprawę z punktu widzenia moralności katolickiej. Niekoniecznie wartości pluralistyczne - Misja katechety polega na krzewieniu wiary i wartości uznawanych przez tę konkretną religię. Większość z tych wartości to nie są wartości uniwersalne, pluralistyczne stosunek religii do kobiet, życia seksualnego czy życia polityczno-społecznego - podkreśla Dorota Wójcik, prezeska zarządu Fundacji Wolność od Religii. Jako przykłady podaje: in-vitro, gender, równość płci, wolność osobista, prawa człowieka, państwo wyznaniowe czy Nie każdy dyrektor, szczególnie w mniejszych miejscowościach, będzie miał odwagę i siłę mierzyć się z tzw. „autorytetem kościoła”. Indoktrynacja czy przemoc symboliczna, którą już dziś spotykamy w szkołach, klerykalizacja edukacji publicznej nabrałaby jeszcze większego wymiaru. To upaństwowienie religii i wprowadzanie katolickiej odmiany szariatu - podkreśla Dorota Wójcik - W sytuacji w której katecheta będzie wychowywał nasze dzieci, od religii się nie uwolnimy - dodaje. WDŻ jak kościelne nauki przedmałżeńskie?>> Dyrektor Szkoły>>
Katecheta wychowawcą klasy! Nowy pomysł Strzygi! Znacz, że teraz uczniowie zastąpią księżom ministrantów? -- Dzielna walka wybitnego stratega: tiny.pl/htd75 Niestety nie dał rade i poległ-można powiedzić. So, 24-02-2018 Forum: Kraj - Katecheta wychowawcą klasy! Ministerstwo edukacji wyszło z inicjatywą, aby stworzyć możliwość powoływania katechetów na wychowawców klas. 1. Nierówne prawa 2. Katecheta wyjątkowym nauczycielem? 3. Religia w szkołach od 1990 4. Uzasadnienie nowelizacji 5. Katecheta uczy według doktryny kościoła Obowiązujące przepisy kwalifikują katechetę jako zatrudnionego w szkole z ramienia dyrektora. Jednak do pracy w szkole zostaje on skierowany na mocy decyzji biskupa diecezjalnego. Obecne przepisy absolutnie zakazują nauczycielom religii pełnienia funkcji wychowawców informacji podanych z Ministerstwa, z racji tego, że obecne przepisy blokują powierzenie wychowawstwa klasy. Nawet jeśli taką wolę wyrażają rodzice dzieci, a nauczyciele religii uczą także innych przedmiotów, to i tak nie mogą być zatrudnieni na stanowisku wychowawcy prawaNa zatrudnienie katechety wychowawcy większy wpływ niż dyrektor szkoły, który wypłaca mu pensję, miał biskup. Bez misji kanonicznej od biskupa nauczyciel religii nie mógł piastować funkcji nauczyciela w przedszkolu lub szkole. Równocześnie dyrektorzy szkół nie mogli powierzać katechetom wychowawstwa klas. Niejako było to ustępstwo wobec uczniów, którzy nie wyrażali woli i nie uczęszczali na lekcje religii. Poza tym zakazem, maja prawa jak inni nauczyciele. Mają więc prawo do awansu zawodowego, mogą organizować dodatkowe spotkania z rodzicami uczniów, prowadzić na terenie szkoły organizacje o charakterze społeczno-religijnym i ekumenicznym czy wspierać innych nauczycieli szkoły w realizacji procesu wychowawczego. Taki zapis obowiązywał od 1992 wyjątkowym nauczycielem?Niegdyś katecheta (pewnie zdarzają się i dzisiaj tacy wielcy) – świecki bądź duchowny – był wyjątkowym nauczycielem. Kochany przez uczniów. Posiadający doskonałe umiejętności porozumiewania się wychowywania i dotarcia do każdego dziecka indywidualnie. Na samo wspomnienie wielu katecheta – z ich lat młodości – kojarzył się z czymś więcej niż nauczycielem. Niekiedy nawet przyjacielem, który zawsze pomagał i wspierał dobrym słowem. Bezinteresownie. Nie była to kwestia religii, wiary bądź jej braku. Czy też innych związanych z tym elementów. Po prostu tacy, niejako wyjątkowo ciepli, empatyczni ludzie znajdowali się na tych stanowiskach. Z tej perspektywy, z taką wizją nie ma chyba przeszkód, aby dać szansę i umożliwić takim ludziom czynny udziału (który niejako i tak pełnią, tyle, że nie oficjalnie, po cichu) w wychowaniu młodych. Nadzieja jest jedna, tzn. oby było to faktycznie sprowokowane inicjatywą ludzi, ich chęci i woli, a nie propagowanym na siłę, wmuszanym w szkołach od 1990Ku pamięci religię do szkół wprowadzono w 1990 r. na mocy instrukcji Ministra Edukacji Narodowej. W 1992 r. MEN wydało rozporządzenie w sprawie warunków i przepisów organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Zgodnie z nim rodzice mogą wybrać, czy dziecko będzie chodzić na lekcje etyki, religii, czy nie będzie uczestniczyć ani w jednych, ani w drugich. Zarówno lekcje etyki, jak i religii organizowane są na wniosek rodziców lub samych uczniów, jeśli są oni pełnoletni. Przepisy te dotyczą wszystkich kościołów i związków nowelizacjiW uzasadnieniu do nowelizacji rozporządzenia w sprawie warunków i przepisów sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach czytamy: „W obecnych realiach organizacji pracy szkół zdarza się bowiem, że nauczyciel religii (uczący także innych przedmiotów) jest jedynym nauczycielem, któremu nie powierzono wychowawstwa w szkole, mimo takiej potrzeby i oczekiwania np. ze strony rodziców". Zdaniem szefostwa MEN od 1992 r., gdy ten zakaz wprowadzono, w szkołach wiele się zmieniło. Wtedy religii uczyli głównie księża i siostry zakonne. Dziś to często również nauczyciele świeccy, którzy prowadzą też zajęcia z innych przedmiotów. Wśród tych przedmiotów są i takie, które często wywołują dyskusje dotyczące światopoglądu nauczycieli wychowawców. Na przykład co dziesiąty nauczyciel wychowania do życia w rodzinie, czyli protezy edukacji seksualnej, to właśnie katecheta. Wielu z nich uczy też uczy według doktryny kościołaNiepokojące jest jednak to, że każdy katecheta musi prowadzić nauki według doktryny kościoła. Niepokojące może to jednak złe słowo. Jest to nadzwyczajnie - trudne. Ponieważ katecheta jest zobowiązany przez biskupa do realizacji misji kanonicznej nauczania zgodnie z doktryną Kościoła. Misję tę musi wypełniać także jako nauczyciel etyki, co jest na przykład całkowicie sprzeczne z celami nauczania etyki w szkole. Czy znajdzie się tutaj zatem miejsce na zwykły, ludzi obiektywizm, neutralność i zwykłe ludzkie błędy? Jest to bardzo ciężka decyzja, inicjatywa Ministerstwa, którą niewątpliwie wywoła wielkie kontrowersje. Pomijając, jakie ostatnimi czasy za osobami z tych kręgów ciągną się opinie, które są poparte niepochlebnymi od ponad dwóch lat w sejmowej zamrażarce leży projekt obywatelski „Świecka szkoła”. Jego autorzy nie chcieli, by to państwo finansowało zajęcia religii w szkołach – mieliby to robić rodzice lub związki wyznaniowe. Pod obywatelskim projektem ustawy zebrali 150 tys. razie nie odbyło się ani jedno posiedzenie komisji sejmowych w tej w/w projekt nowelizacji rozporządzenia w sp. warunków i sposobu organizowania nauki religii i przepisów wychowawstwa w publicznych przedszkolach i szkołach został przekazany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych.

Uczniowie mogą chcieć zmienić klasę, w której wychowawcą miałby być katecheta. Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzega zagrożenia związane z umożliwieniem pełnienia funkcji wychowawcy klasy katechetom tj. m.in. „ograniczenie swobody podejmowania decyzji co do wyboru lekcji religii przez uczniów i rodziców”, a ponadto „może to

Dyskusja na temat katechetów, którzy mogliby także zostawać wychowawcami klas, nabiera rozpędu i rumieńców. Czy takie rozwiązanie zagraża świeckości szkoły?Minister edukacji postanowiła uporządkować niesprawiedliwą sytuację, kiedy to nauczyciel etyki, wychowania fizycznego, wiedzy o kulturze lub plastyki może być wychowawcą klasy, a absolwent teologii z takimi samymi uprawnieniami pedagogicznymi już nie. Projekt minister Anny Zalewskiej spotkał się jednak z falą obawy mają przeciwnicy rozporządzenia umożliwiającego katechetom pełnienie funkcji wychowawcy klasy?Katecheza na godzinie wychowawczej?Jedna z partii tak je wyraziła na swoim profilu na Facebooku: „Niby dlaczego uczniowie i uczennice mieliby teraz doświadczać katechezy podczas godzin wychowawczych i szkolnych wycieczek?”. Niepokój budzi także fakt, że przecież katecheta ma specjalną misję od biskupa. Czy polega ona na ewangelizowaniu wszystkich, wszędzie, o każdym czasie? Otóż nie. Misja kanoniczna to po prostu uprawnienie do nauczania katolickiej teologii, jakiego udziela przy okazji zauważyć, że powołanie-misja do ewangelizacji spoczywa na każdym ochrzczonym, obojętnie czy jest katechetą, czy np. nauczycielem biologii albo angielskiego. Wobec tego, czy wszystkim ochrzczonym powinno się zakazać nauczania w szkole? A czy osoby o innym niż chrześcijański światopogląd mogą nauczać, i nie ma obaw, że swój światopogląd będą forsowały w szkole?Lekcje wychowawcze mają konkretny plan (który nie przewiduje np. nauczania o sakramentach czy katolickiej nauce społecznej). Katecheta jest więc zobowiązany do realizowania tego planu, a nie planu lekcji religii, tak samo zresztą jak fizyk w ramach godziny wychowawczej nie powinien podejmować tematów związanych z przedmiotem, którego katecheci-wychowawcy to zagrożenie dla świeckości szkoły?Czy katecheta w roli wychowawcy, albo w ogóle sama religia w publicznej szkole, stanowią zagrożenie dla świeckości tej instytucji? Żeby tu być konsekwentnym, trzeba by wykorzenić całą kulturę, w którą chrześcijaństwo jest wpisane. Czy świeckości szkoły nie zagraża przerabianie Biblii na języku polskim albo chrztu Polski czy pontyfikatu Jana Pawła II na historii? Czy w świeckość szkoły nie uderzają jasełka, walentynki i andrzejki? Czy wreszcie w świeckość szkoły nie uderza najbardziej to, że uczniowie i nauczyciele są ochrzczeni i z racji chrztu powołani do ewangelizacji? W ten sposób dochodzimy do więcej, to nie jest precedens – katecheci już są i mogą być wychowawcami klas, wystarczy, że – co bardzo częste – mają uprawnienia do nauczania innego przedmiotu (chociażby etyki lub przygotowania do życia w rodzinie).Kolejne pytanie, jakie powstaje, to pytanie o to, czy księża będą wychowawcami? Większość katechetów to świeccy. Księża zazwyczaj zatrudniani są na pół etatu i raczej nie mają czasu na dodatkowe obowiązki z racji swojej – często bardzo angażującej – posługi w zauważyć, że nauczyciele raczej niechętnie przyjmują obowiązki wychowawcy klasowego. Wiąże się to z dużą odpowiedzialnością i dodatkową pracą, a wynagrodzenie jest symboliczne. Może zamiast bazującego na uprzedzeniach szumu wokół katechetów warto skupić się na realnych problemach – dyskusji wokół programu zajęć z wychowawcą, obowiązków wychowawcy klasowego oraz adekwatnego wynagrodzenia?Czytaj także:Fundusz Kościelny. Emocje, historia i pieniądzeCzytaj także:Czy informatyzacja jest przyszłością edukacji? Mam wątpliwościCzytaj także:Koniec prac domowych? Na razie tylko na Warmii i Mazurach
Rozporządzenie MEN z dnia 28 maja 2010 r. w sprawie świadectw, dyplomów państwowych i innych druków szkolnych (Dz. U. z 2010 r. Nr 97, poz.624). 5. Rozporządzenie MEN z dnia 30 kwietnia 2007 r., w sprawie warunków i sposobu oceniania,
Fot. alamosbasement / mogliby być powoływani na wychowawców klas – tak przewiduje projekt nowelizacji rozporządzenia MEN ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. – To zmiana w dobrym kierunku, wyrówna bowiem status nauczycieli religii nie tylko co do ich obowiązków, ale i praw wobec innych nauczycieli – mówi KAI dr Aneta Rayzacher-Majewska z Katedry Katechetyki Fundamentalnej i Historii Katechezy dotychczasowym stanie prawnym powoływanie katechetów na wychowawców klas nie było to możliwe. Przepis uniemożliwiający powierzenie takich obowiązków nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., gdy katechetami w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych rozmowie z KAI dr Rayzacher-Majewska oceniła, że proponowana przez MEN nowelizacja jest zmianą idącą w dobrym kierunku – aby wyrównać status nauczycieli religii nie tylko w kwestii ich obowiązków, ale i praw wobec sytuacji innych nauczycieli.„Do tej pory istniała dyskryminacja, gdyż katecheta nie mógł podejmować obowiązków wychowawczych. Oczywiście nie jest też tak, że wszyscy katecheci marzą o tym, by zostać wychowawcą. Wiążą się z tym bowiem dodatkowe obowiązki, głównie dotyczące wypełniania wielu dokumentów”Dr Rayzacher-Majewska tłumaczy, że nowelizację rozporządzenia wymusza obecna sytuacja w oświacie. – Coraz więcej osób uczących religii to nauczyciele innych przedmiotów, którzy uzupełnili swoje kwalifikacje. Dochodzi do absurdu: ktoś przez wiele lat uczący historii czy języka obcego i pełniący rolę wychowawcy teraz straciłby tę funkcję, jeśli uczy również religii – powiedziała.„Wychowawstwo kieruje się swoimi prawami, stąd nie ma obawy, że wychowawca-katecheta zamiast do kina, będzie prowadził uczniów na pielgrzymki do miejsc świętych” – podkreśla rzeczoznawca ds. oceny programów nauczania religii przy Komisji Wychowania Katolickiego osób krytykujących propozycję MEN obawia się, że w trakcie godzin wychowawczych będą organizowane dodatkowe lekcje religii. To, zdaniem dr Rayzacher-Majewskiej, stawia w złym świetle wszystkich wychowawców, gdyż sugeruje się, że nie wykonywali oni swojej pracy wychowawczej, a jedynie wysługiwali się dodatkowymi godzinami, przeznaczonymi do kontaktu z uczniami. – Skąd teraz podejrzenie, że katecheci będą to robili? – pyta dr USKW przypomina, że w projekcie nowelizacji chodzi o możliwość skorzystania przez nauczycieli religii z zapisu pozwalającego im na objęcie funkcji wychowawcy, a nie obowiązek. – Nie jest tak, że teraz wszyscy katecheci staną się wychowawcami – dodaje dr Rayzacher-Majewska i uspokaja krytyków resortowej propozycji: dyrekcja szkoły tak jak do tej pory będzie brała pod uwagę to, czy w danej klasie na religię chodzi dużo uczniów i od tego uzależni ewentualne przydzielenie katechecie obowiązków uzasadnieniu projektu nowelizacji wyjaśniono, że na potrzebę zmiany przepisów zwracali uwagę sami dyrektorzy szkół, ale też rodzice i nauczyciele religii. – Dyrektorzy szkół we współpracy z gronem pedagogicznym i rodzicami wiedzą dokładnie, którzy katecheci cieszą się dobrą opinią i że rodzice wręcz oczekiwali, by to katecheta był wychowawcą – stwierdza rozmówczyni także: Katecheci wychowawcami w szkole? Nowy pomysł MEN „Pamiętajmy, że rozporządzenie dotyczy nie tylko katechetów-nauczycieli religii katolickiej, ale i innych Kościołów oraz związków wyznaniowych, które mają prawo do nauczania religii w szkole. Jestem ciekawa, czy podobne zarzuty czyni się także pod ich adresem, a nie tylko wobec Kościoła katolickiego?” – zastanawia się dr Rayzacher-Majewska zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię: niechęć krytyków projektu wynika także z tego, że w powszechnej, choć krzywdzącej opinii, katecheci są gorzej przygotowani do pełnienia funkcji pedagogicznych, co jest nieprawdą. – Są przygotowani tak samo jak inni nauczyciele, gdyż obowiązują ich te same kryteria – tłumaczy rozmówczyni blisko 28 lat obowiązywania dotychczasowych przepisów katecheta nie mógł być wychowawcą. – Tłumaczono to tak, że jeśli uczył też drugiego przedmiotu, to jako taki nauczyciel mógł pełnić funkcję wychowawcy. Dopiero w ostatnich latach pojawiło się obostrzenie, że nawet jeśli uczy i religii, i innego przedmiotu, to fakt nauczania religii uniemożliwia mu bycie wychowawcą. A jest to o tyle krępujące, że obecnie jest coraz więcej „dwuprzedmiotowców” – przyznaje dr Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz Rayzacher-Majewska Doktor teologii. Wykładowca i pracownik Katedry Katechetyki Fundamentalnej i Historii Katechezy Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jest nauczycielem religii w przedszkolu UKSW. Pełni obowiązki rzeczoznawcy ds. oceny programów nauczania religii przy Komisji Wychowania Katolickiego KEP. przypomnienie zasad bezpiecznego wypoczynku nad wodą, w górach, w lesie Godzina z wychowawcą Inne: Lekcje do dyspozycji wychowawcy : 1. Propozycje rodziców i uczniów - 2godz. 2. Realizacja wybranych działań profilaktycznych – 2 godz. PLAN PRACY WYCHOWAWCY KLASY II Lista wątkówSzukajZalogujMoje kontoSkrz. odbiorczaSkrz. nadawczaUżytkownicyPomoc,porady,regulaminSzkolenia OSKKOBiuletyn OSKKOWymiana plikówStrona główna OSKKO Forum OSKKO - wątek TEMAT: Katecheta wychowawcą klasy strony: [ 1 ] marmak06-02-2017 22:25:06 [#01]W Rozporządzenia o warunkach i sposobie organizowania religii jest mowa że nauczycielowi religii nie powierza się obowiązków wychowawcy klasy. Jeżeli pomimo tego, wychowawcą jest katecheta, to czy np. jego oceny zachowania uczniów są do zakwestionowania? Czy wypłacając mu dodatek za wychowawstwo dyrektor właściwie rozporządza pieniędzmi publicznymi? rzewa06-02-2017 22:26:31 [#02]1. raczej nie 2. zdecydowanie niewłaściwiegosiaes207-02-2017 20:28:52 [#03]...a jeżeli katechetą jest osoba świecka, która naucza jeszcze innych przedmiotów? Jacek07-02-2017 20:32:35 [#04]to nie ma znaczenia.. nie może i jużLeszek07-02-2017 21:17:57 [#05]jako nauczyciel innych przedmiotów - wg mnie brak przeciwskazań pozdrawiamJacek07-02-2017 21:34:28 [#06]innych ok ale wychowawstwa mieć nie może a tak zrozumiałem [#03]gosiaes207-02-2017 21:50:10 [#07]hmmmm - to nie będę miała nauczyciela, by "dać" mu wychowawstwo w nowym roku szkolnym! Uważam, że lepiej wychowawca katecheta, który ma cały etat w szkole, niż wychowawca, który będzie miał - załóżmy pięć godzin w mojej placówce!!! Uważam też, że lepiej dać wychowawstwo katechecie, niż nauczycielowi, który nie ma do tego predyspozycji!!! ....ale jak, nie można, to nie można :( Wiem, że są jednak placówki, gdzie katecheci, mają wychowawstwa...:(post został zmieniony: 07-02-2017 21:50:44Leszek08-02-2017 07:56:32 [#08]twój wybór ale nauczyciela nauczającego innych przedmiotów masz pozdrawiamgosiaes208-02-2017 09:15:35 [#09]dziękuję, pozdrawiam :)))genia1708-02-2017 09:43:34 [#10]znalazłam taki wątek do tematu wychowawstwa: Jedyną grupą nauczycieli, którym nie można powierzyć funkcji wychowawcy są nauczyciele religii. Taką możliwość wyklucza przepis § 7 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania religii w publicznych przedszkolach i szkołach ( Nr 36, poz. 155 z późn. zm.). § 7. 1. Nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej szkoły, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy 13:54:31 [#11]zapis dot. nauczyciela, który jest wyłącznie katechetą w szkole pozdrawiammarmak08-02-2017 19:03:29 [#12]czyli, nauczyciel religii, to taki nauczyciel który uczy tylko i wyłącznie religii (wg Leszka). Czy taka interpretacja ma zastosowanie do innych nauczycieli? Bo jeżeli tak, to ktoś kto uczy historii i wos (bardzo często tak właśnie jest) nie jest ani n-lem historii, ani n-lem 19:07:59 [#13]a czy nauczyciel, który uczy religii, historii i wosu to tylko nauczyciel religii...??? pozdrawiamJoasia Berdzik08-02-2017 19:30:32 [#14]Nauczyciel, który jest nauczycielem religii nie przyjmuje obowiązków wychowawcy. To, ze nauczyciel religii uczy jeszcze fizyki, chemii, itp nie powoduje, ze przestaje być nauczycielem religii, a to, ze jest n-lem religii eliminuje możliiwość zostania przez niego wiem skąd interpretacja #11- jakieś dodatkowe przesłanki w przepisach na ten temat? Oczywiście, przepis może być teraz przez MEN interpretowany inaczej. Nie wykluczam, ze może się tak zdarzyć. marmak08-02-2017 19:33:07 [#15]taki nauczyciel jest nauczycielem religii, nauczycielem historii i nauczycielem wosu. A nauczycielom religii nie powierza się wychowawstwa, więc ten o którym piszesz nie może być wychowawcą, chyba. Chyba, że będzie tak jak napisała Joasia B. post został zmieniony: 08-02-2017 19:35:44edithael08-02-2017 22:03:37 [#16]A jeśli ma kwalifikacje do religii ale nie uczy jej w szkole to może?Jakiś czas temu miałam sytuację, że jedna z nauczycielek EW (świetna wychowawczyni) uczyła religii w przedszkolu. U mnie miała etat EW, żadnych godzin religii. Teraz religii nie uczy nigdzie, ale kwalifikacje ma...rzewa09-02-2017 07:01:40 [#17]nauczyciel religii to taki, który uczy religii w tej szkole, w której nie powinien być wychowawcą co robi w innym czasie jest jego wyłączną sprawą... -> o ile nie narusza godności zawodu, a nauczanie religii gdzieś indziej na pewno takim naruszeniem nie jest... :-)Leszek09-02-2017 08:02:27 [#18]Mamy tu tylko interpretacje A dyrektorzy patrzą realnie na powierzanie wychowawstwa nauczycielowi uczącemu nie tylko religii i powierzają wychowawstwo. Z różnych względów, np nauczyciel jest super i sprawdza się jako wychowawca (po jakimś zastępstwie), nie mają wolnych nauczycieli (wszyscy już mają wychowawstwa), Wielu nie patrzy na to, że to nauczyciel religii , i kilku innych (np hist i wos). Traktują normalnie jako nauczyciela nie patrząc na kolejne formalne ograniczenia. Pozdrawiam Joasia Berdzik09-02-2017 08:12:59 [#19]Nie Leszku, nie mamy tu interpretacji tylko prosty przepis prawa: nauczyciel religii nie przyjmuje obowiązków wychowawcy to nie ma nic wspólnego z żadną oceną kogokolwiek, to co napisałeś to demagogia(zgadzam się z #17) post został zmieniony: 09-02-2017 08:17:39graraz09-02-2017 08:18:48 [#20]Nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej. W swojej klasie ma 16 godz. + 6 godz. religii w innych klasach. Mam mu zabrać wychowawstwo i dać innemu nauczycielowi, który w tej klasie ma tylko 3 godz. wych. fiz.? noe1909-02-2017 08:41:00 [#21]decyzje podejmuje dyrektor, przychylam się do opinii Rzewy i Joasi. Moim zdaniem przepis jest jasny, a mam wrażenie, że część z nas szuka usprawiedliwienia, aby go nie stosować ;)Joasia Berdzik09-02-2017 08:52:34 [#22]i tu mnie masz:)ten przykład pokazuje, że życie jest zawsze bardziej skomplikowane. Podejmujesz decyzję, naruszasz przepis - Twoja odpowiedzialność (niewielka). W zasadzie nie sądzę, zeby ktoś podjął interwencję, do momentu aż jacyś rodzice uznają, że to im się nie podoba i napiszą skargę - jeśli przyjmą, że któreś z praw dziecka (zazwyczaj nie uczęszczającego na religię) zostało naruszone. i z materii pozaprawnej:Generalnie uważam, ze nie powinno się łączyć pracy na stanowisku nauczyciela religii z pracą na stanowisku innego nauczyciela. Przepis nie jest głupi - miał co do zasady rozdzielać światy i powstał lata temu ze względu na dobro dzieci - by te, które nie chcą być w świecie religii (tej, czy innej- dodam dla ułatwienia) nie były w mojego doświadczenia wynika,z e łączenie tych funkcji bywa i dla nauczyciela trudne i czasem ma kłopot z rozdzieleniem swoich oddziaływań na dzieci z racji bycia katechetą i wychowawcą. Jako wychowawca musi zachowywać swój świat wartości religijnej bardziej dla siebie, zeby dzieci, które na religię nie chodzą nie odczuwały dyskomfortu. Jeśli uczy w klasie III i jednocześnie przygotowuje dzieci do komunii, to siłą rzeczy jest katechetą w każdym swoim działaniu (ja rozumiem, ze tak nie jest u graraz - podaję jako przykład)Gdyby to była religia muzułmańska, jehowa itp. organizowana dla 6 osób w szkole i jednocześnie nauczyciel tych religii miał być wychowawcą dzieci, sprawa jakby w rozumieniu była prostsza. Zasada natomiast jest tu taka bo noe - konkluzje mamy identyczne:)post został zmieniony: 09-02-2017 08:53:40DYREK09-02-2017 08:59:06 [#23]W przypadku przydzielenia wychowawstwa katechecie KO negatywnie zaopiniuje arkusz na rok 2017/2018 . Jak napisano wyżej przepis jest jasny i nie ma co "falandyzować" ;-) nasze stare wątki: Berdzik09-02-2017 09:03:41 [#24]Myślę, DYRKU, ze z ta negatywną opinią, możemy się w tej sytuacji zdziwić;)DYREK09-02-2017 09:04:52 [#25]:-)cynamonowa09-02-2017 12:25:43 [#26]znam szkołę,gdzie pedagog ma dodatkowo 8 h religii :) ( skończył podwójne studia magisterskie)...wychowawca to nie pedagog, wiem...ale blisko :)rzepek09-02-2017 13:13:31 [#27]To jest w ogóle takie trochę dziwaczne, że katecheta jest równocześnie np nauczycielem przyrody ( czy innym). Bo na religii opowiada jak Bozia stworzyła świat od poniedziałku do soboty a potem byla niedziela. I o Adamie i Ewie. A godzinę później na przyrodzie opowiada dzieciaczkom o dinozaurach, mezozoiku i 4 miliardach lat istnienia naszej Planety. Jak inteligentny, to wspomni tez o Lucy sprzed 7 mln lat. Hm...:)post został zmieniony: 09-02-2017 13:16:48Leszek09-02-2017 17:10:36 [#28]pozostanę przy swoim spojrzeniu jak wielu dyrektorów praktyków, patrząc na ten przepis sprzed wielu lat, pozdrawiamJacek09-02-2017 18:54:17 [#29]jako dyrektor praktyk nie powierzam funkcji wychowawcy nauczycielowi religii, bo szanuję prawo, w tym art. 7 Konstytucji RP. I nie jest istotna wiekowość 19:08:31 [#30]Joasiu, przykro, że w dyskusji nazywasz mnie demagogiem a uważam że dyrektor ma prawo do autonomii w podejmowaniu decyzji (fakt, że są ciągoty do ograniczania jego pozycji) i ponosi za to odpowiedzialność... a żeby starych przepisów ogranicza go moc... jak niniejszy rozciągany na tylko częściowo zatrudnianych jako nauczycieli religii pozdrawiamJoasia Berdzik09-02-2017 19:48:14 [#31]Leszku, pozwól, ze zacytuję - "to, co napisałeś jest demagogią". Nie nazwałam Cię demagogiem. Ale czytając wpis#30 być może powinnam przepisów prawa nie jest wyrazem autonomii. Wyrazem autonomii jest korzystanie ze wszystkich możliwości, ale w granicach na tym ja kończę. Lubię ostro dyskutować, ale w mniej oczywistych 21:05:28 [#32]Zapis o nieprzyjmowaniu przez katechetę funkcji wychowawcy przez katechetę jest faktycznie historyczny- ale żadna z ekip, a było ich kilka i o różnych poglądach, nie zdecydowała się go zmienić. Mimo, że powstał w innej rzeczywistości - wtedy katecheta był katechetą - a nie że dzisiaj uczy kilku przedmiotów- to fakt, który przerósł wyobraźnię prawodawcy z początków lat przestaje jednak być katechetą jeśli ma misję - same posiadanie kwalifikacji katechety czy uczenie religii w innej szkole katechety zeń nie czyni, jeśli nie ma choćby 1 godziny lekcji religii w tej jednak godzinę ma - jest katechetą. Więc nie bardzo wiem, o czym w sumie ta dyskusja- bo ani o autonomii dyrektora ani naginaniu prawa nawet. Jeśli brakuje nauczycieli do objęcia funkcji wychowawcy- daje się nauczycielowi 2 wychowawstwa. mich0811-02-2017 20:35:04 [#33]Tu wyjaśnienie MEN. AnJa11-02-2017 20:58:24 [#34]Jako nieustanny miłośnik partii zakorzenionych w tradycji potwierdzam: w ciąży można być 21:03:27 [#35]No właśnie! Można stracić cnotę i mieć cnotę? Można! Brawo, Panie Ministrze Sławecki!JarTul11-02-2017 21:32:53 [#36]Pan sekretarz stanu przewidział widać czas "dobrej zmiany".Sądzę, że posiłkując się w/w pismem - a i bez niego też - dzisiaj bez wątpienia można katachecie, a już szczególnie uczącemu także innego przedmiotu, powierzyć funkcję 23:20:13 [#37]No cóż, jak widać ówczesna władza też odróżniała nauczyciela religii od nauczyciela przedmiotów wielu (w tym religii). #33 Pozdrawiam Leszek11-02-2017 23:29:34 [#38]Joasiu, czy pracowałaś już w MEN, kiedy podano #33 interpretację, Pozdrawiam rzewa12-02-2017 01:16:46 [#39]A historycznie patrząc należy zauważyć, że przepis ten pojawił się w czasach, gdy nauczyciel religii NIE był zatrudniony w szkole Zatem został on stworzony albo z tego powodu albo z powodu, o którym pisze Asia, ale na pewno nie był to powód jaki podaje w swojej odpowiedzi MEN UWAGA!Nie jesteś zalogowany! Zanim napiszesz odpowiedź w tym wątku, zaloguj się! Dopiero wtedy będziesz mógł/mogła wysłać wprowadzony komentarz na forum. Jeśli nie masz jeszcze założonego konta na forum, załóż je. Logowanie i/lub zakładanie konta. strony: [ 1 ]
22-25 IV badanie przydatności kandydatów do klasy I, egzaminy kwalifikacyjne do klas wyższych niż I MAJ 2024 2 V dzień wolny od zajęć dydaktyczno-wychowawczych 7 V pisemny egzamin maturalny – język polski – PP 8 V termin wystawienia propozycji ocen rocznych 8 V pisemny egzamin maturalny – matematyka - PP
MEN zapowiedziało właśnie projekt nowelizacji rozporządzenia, które umożliwi powierzenie funkcji wychowawcy klasy katechetom zatrudnionym na pełnym dotychczasowym stanie prawnym powoływanie katechetów na wychowawców klas nie było to możliwe. „Ten przepis był ewidentnie dyskryminacyjny” - ocenia w rozmowie z KAI ks. Tomasik. Zwraca uwagę, że ewentualna nowelizacja obejmie nie chodzi tylko nauczycieli religii katolickiej ale i wszystkich innych, jeśli są zatrudnieni na pełnym etacie. Ekspert Episkopatu, powołując się na sytuację w szkołach zwrócił uwagę, że dyrektorzy szkół – niezależnie od ich światopoglądu – nie byli zadowoleni z dotychczasowej sytuacji, w której nie mogli powierzyć wychowawstwa pełnoetatowemu pracownikowi tylko dlatego, że byli to nauczyciele religii. Ks. prof. Tomasik przypomniał, że także po ewentualnej zmianie przepisu, tylko i wyłącznie dyrektor szkoły będzie decydował o tym komu powierzyć wychowawstwo klasy i czy będzie to właśnie katecheta czy też inny nauczyciel. Ponadto, przypomina ekspert KEP, nauczyciel religii i tak jest członkiem rady pedagogicznej i także na nim spoczywa współodpowiedzialność za wychowanie na terenie szkoły. Zadanie wychowawcy polega zaś na koordynowaniu całego procesu wychowawczego na ternie placówki, bowiem wszyscy nauczyciele tak naprawdę powinni być wychowawcami. „Zgodnie z normami pedagogiki każdy nauczyciel nie tylko uczy ale również wychowuje. Nie ma więc powodu, by z tej odpowiedzialności wyłączać nauczyciela religii” – wskazuje ks. Tomasik. Pytany o to, jak ocenia obecną dyskusje, w której pojawiają się głosy o tym, że Kościół uzurpuje sobie nienależne mu prawa, ks. Tomasik odpowiada: „nie chodzi o to, żeby złapać króliczka ale żeby go gonić”. Projekt nowelizacji rozporządzenia MEN ws. nauczania religii przewiduje, że nauczyciele religii mogliby być powoływani na wychowawców klas. Resort przesłał projekt do konsultacji Kościołom i związkom wyznaniowym. W dotychczasowym stanie prawnym powoływanie katechetów na wychowawców klas nie było możliwe. Przepis uniemożliwiający powierzenie takich obowiązków nauczycielowi religii został wprowadzony w 1992 r., gdy katechetami w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Obecnie, zwłaszcza w większych miejscowościach i miastach, religii uczą także świeccy katecheci, często zatrudnieni w szkole także jako nauczyciele innych przedmiotów. "Na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele Kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach. Kwestia ta jest także poruszana w interpelacjach poselskich oraz w zapytaniach kierowanych do Ministerstwa Edukacji Narodowej, zarówno przez dyrektorów szkół, nauczycieli religii, jak i rodziców" - czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji rozporządzenia MEN. "W obecnych realiach organizacji pracy szkół zdarza się bowiem, że nauczyciel religii (uczący także innych przedmiotów) jest jedynym nauczycielem, któremu nie powierzono wychowawstwa w szkole, mimo takiej potrzeby i oczekiwania np. ze strony rodziców" - wyjaśnia resort edukacji. Według informacji przekazanych KAI przez Komisję Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, w roku szkolnym 2017/2018 religii w polskich szkołach uczy łącznie 31 tys. 353 katechetów: 18 tys. 349 osób świeckich, 9753 księży diecezjalnych, 2228 sióstr zakonnych, 1006 zakonników oraz 17 diakonów i alumnów. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r., w publicznych przedszkolach i szkołach organizuje się naukę religii na życzenie rodziców. Po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii lub etyki decydują uczniowie. Choć decyzję w sprawie uczęszczania na te lekcje można zmienić, to wymaganie składania pisemnych deklaracji co roku nie jest wymagane. tk, lk / Warszawa Pod koniec zeszłego tygodnia przemknęła przez portale niemal niezauważona informacja o fundamentalnej zmianie ustroju w stronę teokracji: MEN planuje, żeby wychowawcą klasy mógł zostać katecheta/katechetka. A to dzwonek na alarm! Bo to kolejny klocek wyjęty z budowli coraz bardziej teoretycznej pod nazwą 'świeckie państwo' Piątek, 23 lutego 2018 (18:39) Możliwość powoływania katechetów na wychowawców klas proponuje MEN w projekcie nowelizacji rozporządzenia ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Teraz rozporządzenie zakazuje nauczycielom religii pełnienia funkcji wychowawców klasy. Projekt został przekazany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych. zdj. ilustracyjne /Jerzy Ochoński /PAP Według obowiązujących przepisów, katechetę w szkole zatrudnia dyrektor, ale kieruje do pracy z uczniami biskup diecezjalny. W szkole katecheci mają takie same prawa i obowiązki jak inni nauczyciele, nie mogą jednak być wychowawcami. MEN przypomina, że obecne przepisy, uniemożliwiające powierzenie obowiązków wychowawcy klasy nauczycielowi religii, zostały wprowadzone w 1992 r., kiedy nauczycielami religii w szkołach, w zdecydowanej większości, byli księża i siostry zakonne. Resort zwraca uwagę, że w niektórych szkołach obecne przepisy blokują powierzenie wychowawstwa klasy, mimo że taką wolę wyrażają rodzice dzieci, a nauczyciele religii - obecnie często osoby świeckie, uczą także innych przedmiotów. Religię do szkół wprowadzono w 1990 r. na mocy instrukcji Ministra Edukacji Narodowej. W 1992 r. MEN wydało rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Zgodnie z nim rodzice mogą wybrać, czy dziecko będzie chodzić na lekcje etyki, religii, czy nie będzie uczestniczyć ani w jednych, ani w drugich. Zarówno lekcje etyki, jak i religii organizowane są na wniosek rodziców lub samych uczniów, jeśli są oni pełnoletni. Przepisy te dotyczą wszystkich kościołów i związków wyznaniowych. (j.) kursu ”Być wychowawcą”, który ukończyłam w październiku w CEN w Koszalinie 20 października 20.. Zajęcia zrealizowałam w klasie V w listopadzie, grudniu 20..r. na godzinach wychowawczych. Ogółem przeprowadziłam on – line 10 godzin, wykorzystując metody warsztatowe Efekty dla nauczyciela: Zajęcia uważam za udane i przydatne. Obecnie prawo do prowadzenia lekcji religii w szkołach gwarantuje tak konstytucja, jak konkordat oraz ustawa o systemie oświaty Dotąd jednak powierzanie katechetom wychowawstwa było wykluczone, przede wszystkim dlatego, że znaczna część z nich to osoby duchowne. Wychowawstwo w klasach chce dać katechetom minister Anna Zalewska, która podkreśla, że na potrzebę dopuszczenia ich do tego przywileju zwracali uwagę przedstawiciele Kościołów Zdaniem łódzkich radnych SLD, pomysł MEN to kompletna paranoja. – To my, miasto, płacimy dodatek wychowawczy, a katechetom płacić nie chcemy – podkreślają Projekt rozporządzenia MEN w sprawie "warunków i sposobu organizowania nauki religii" został niedawno opublikowany na stronie resortu, trafił już do konsultacji społecznych. Zakłada, że przywilej przyjmowania wychowawstwa w klasach powinien dotyczyć także nauczycieli katechezy. "Na potrzebę zmiany przepisu w tym zakresie wielokrotnie wskazywali przedstawiciele Kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach" – czytamy w projekcie rozporządzenia. Dalej, MEN przekonuje, że katecheci są jedyną grupą, która nie może być wychowawcą klasy, "mimo takiej potrzeby i mimo oczekiwania, na przykład, ze strony rodziców". W dokumencie zabrakło rozróżnienia, czy wychowawcą będzie mógł być tylko katecheta świecki, czy także duchowny – obie grupy będą brane pod uwagę jako wychowawcy klas. A tych drugich, katechetów-duchownych jest, jak przekonują łódzkie radne SLD, zdecydowana większość. "Szczęść Boże" zamiast "dzień dobry"? "Paranoja" Obecnie katecheci do szkół wysyłani są przez biskupów i im podlegają, jeśli chodzi o merytoryczne treści nauczania. W przypadku potrzeby odwołania danego katechety zgoda kurii jest niezbędna. – A jeśli kuria się nie zgodzi, uczniowie są na takiego katechetę, a wkrótce pewnie też wychowawcę, skazani – mówi Onetowi radna SLD Małgorzata Moskwa-Wodnicka. – To jest kompletna paranoja, dzieci zamiast "dzień dobry" będą teraz wychowawcę witać "szczęść Boże"? A co z tymi dziećmi i młodzieżą, które nie chodzą na religię? Z niewierzącymi? Co z uczniami o innej orientacji seksualnej? To nie są sytuacje niespotykane, tyle że przy wychowawcy-katechecie zapewne będą, w imię doktryny katolickiej, piętnowane. I jak ci uczniowie mają sobie poradzić? – pyta Moskwa-Wodnicka. Radna podkreśla, że po wejściu w życie rozporządzenia wychowawcą klasy będzie mógł zostać także duchowny. – Katechetów świeckich jest około pięciu tysięcy na 30 tysięcy katechetów duchownych. A takie osoby mają do wypełnienia misję, wynikającą z ich wiary. W zakres tej misji nie wchodzi wychowywanie dzieci i młodzieży, zresztą, osoby te nie mają do tego żadnego przygotowania – mówi. Według Moskwy-Wodnickiej stwierdzenia zawarte w projekcie rozporządzenia są w swojej istocie głęboko oburzające. – Minister stwierdza, że dokument ten jest odpowiedzą na potrzeby Kościołów. Ja przepraszam bardzo, ale wydawało mi się, podobnie, jak reszcie Polaków, że szkoły w tym kraju są, po pierwsze, publiczne, a po drugie, świeckie! Więc jakim prawem minister edukacji za swój cel życiowy uznaje wychodzenie naprzeciw potrzebom Kościoła?! – kwituje Moskwa-Wodnicka. – Tu trzeba podnieść alarm, bo wyraźnie zmierzamy w kierunku skrajnej indoktrynacji uczniów. "To my płacimy dodatek do wychowawstwa. Katechetom płacić nie chcemy!" Prof. Małgorzata Niewiadomska-Cudak, także radna SLD podkreśla, że rozporządzenie MEN wkracza w kompetencje – oraz finanse – samorządów. – To my płacimy dodatek do wychowawstwa, w Łodzi walczyliśmy o to, by był wyższy, obecnie wynosi on dwieście złotych miesięcznie. Jeśli damy wychowawstwo katechetom, to te pieniądze zostaną zabrane innym nauczycielom, a tego sobie nie życzymy! – mówi nam radna. – Do tego, nie można wykluczyć, że kiedy Kościół "wejdzie" do szkół, w znaczeniu, że przejmie część godzin wychowawczych, innym nauczycielom te godziny trzeba będzie odebrać. A one przecież wliczają się do pensum. I może się okazać, że jacyś nauczyciele, z powodu oddania wychowawstw katechetom stracą etaty lub będą musieli dorabiać w innych szkołach – przekonuje Niewiadomska-Cudak. Jak podkreśla radna, projekt rozporządzenia MEN to kolejny cios w środowisko nauczycielskie. – To oni stracą pieniądze za wychowawstwo, choć mają przygotowanie zarówno pedagogiczne, jak psychologiczne. Tymczasem katecheci takiego przygotowania nie mają, zatrudniają ich biskupi i tylko oni mogą ich odwołać, dyrektorzy szkół nie mają tu nic do powiedzenia. To jest sytuacja fatalna, nie do wyobrażenia – podkreśla. – Do tego, nie zapominajmy, że to wychowawca ma głos decydujący, jeśli chodzi o ocenę ze sprawowania. Według jakich kryteriów ten katecheta oceni swoich uczniów? Można się tylko domyślać. Pytam więc, komu my chcemy oddać wychowanie naszych dzieci? – kwituje Niewiadomska-Cudak. Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi informacjami dnia? Polub Onet Wiadomości na Facebooku! "Gdyby to spotkało moją córkę, protestowałabym do skutku" Przeciw pomysłom MEN protestuje większość osób skupionych w ruchu "Rodzice Przeciwko Reformie Edukacji". Jak mówi Onetowi Dorota Łoboda, założenie przyjęte w projekcie rozporządzenia MEN drastycznie kłóci się z ideą szkoły powszechnej i świeckiej. – Przecież katecheci, idąc uczyć do szkół, zobowiązani są do realizacji misji kanonicznej. A ta zakłada, że ich rolą jest to, by stosować się do zasad Kościoła katolickiego i szerzyć jego nauki. Takie osoby podlegają władzy kościelnej, nie szkolnej więc trudno sobie wyobrazić, by ktoś taki właściwie pełnił rolę wychowawczą – mówi Łoboda. – Przecież szkoła, instytucja świecka, zrzesza bardzo różnych uczniów, tak wierzących, jak niewierzących. Jak ci drudzy mają się "dogadać" z wychowawcą, który jest w szkole tylko po to, by wdrażać i przekonywać do wartości Kościoła katolickiego? Zwłaszcza że w przypadku uczniów niechodzących na religię, z takim wychowawcą spotkają się jedynie raz w tygodniu, na jednej jedynej lekcji wychowawczej? – pyta. Łoboda podkreśla też, że prawdziwe problemy z wychowawcą-katechetą w przypadku każdej klasy zaczęłyby się, gdy młodzież wejdzie w wiek dojrzewania. – Bo w młodszych klasach taki wychowawca najwyżej zabroni czytać Harry'ego Pottera czy nie pozwoli na zorganizowanie zabawy na Halloween. Jednak w przypadku starszej młodzieży, gdy część uczniów może mieć problem z tożsamością płciową albo z orientacją seksualną, jak będzie mógł im pomóc człowiek, dla którego takie problemy wprost kłócą się z katolicką doktryną? Jak im doradzi? Obawiam się, że nie będzie w stanie – mówi. Jak dodaje Łoboda, nie wyobraża sobie sytuacji, by którakolwiek z jej córek dostała wychowawcę-katechetę. – Powiem szczerze, że gdyby do czegoś takiego doszło, protestowałabym do skutku. I na pewno nie byłabym jedyna, bo to jest propozycja po prostu straszna – podkreśla. Szczegółowe zasady organizacji zajęć religii określa rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach [12]. 3.1. Tryb organizowania zajęć. Zajęcia religii mają charakter fakultatywny. W sprawie możliwości pełnienia przez nauczyciela religii funkcji wychowawcy klasy informujemy, że przepis § 7 ust. 1 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach (Dz. U. z 1992 r. Nr. 36, poz. 155, z późn. zm.) stanowi wprost, że nauczyciel religii wchodzi w skład rady pedagogicznej, nie przyjmuje jednak obowiązków wychowawcy klasy. Oznacza to, że nauczyciel religii, który jest zatrudniony w szkole publicznej na podstawie imiennego skierowania do nauczania religii wydanego przez właściwe władze zwierzchnie kościoła lub innego związku wyznaniowego (§ 5 ust. 1 ww. rozporządzenia), nie może pełnić funkcji wychowawcy klasy, czyli objęcie wychowawstwa klasy nie powinno być mu proponowane, a on sam nie może takiej propozycji przyjąć. Przedstawiona wyżej zasada została przyjęta w porozumieniu z władzami zwierzchnimi kościołów i innych związków wyznaniowych. Wynika ona ze szczególnego charakteru pracy nauczyciela religii oraz jego podwójnej podległości służbowej: jako pracownik szkoły podlega on dyrektorowi szkoły[1], natomiast jako nauczyciel religii podlega władzom zwierzchnim kościoła lub związku wyznaniowego, od których otrzymał skierowanie uprawniające do nauczania w szkole publicznej religii określonego wyznania. Imienne skierowanie do pracy w danej szkole, wydane przez właściwe władze zwierzchnie kościoła lub innego związku wyznaniowego jest warunkiem niezbędnym do zawarcia umowy o pracę, czyli zatrudnienia nauczyciela religii. Skierowanie to może zostać cofnięte przez wydającego, co jest równoznaczne z utratą przez nauczyciela religii uprawnień do nauczania religii w danej szkole (przepis § 5 ust. 2 rozporządzenia) oraz z rozwiązaniem w tej szkole stosunku pracy z końcem tego miesiąca, w którym nastąpiło cofnięcie skierowania.[2] Zawarte w przepisach dotyczących nawiązywania i rozwiązywania stosunku pracy z nauczycielem religii zastrzeżenie możliwości cofnięcia skierowania przez władze zwierzchnie kościołów i związków wyznaniowych w trakcie roku szkolnego (równoznacznego z ustaniem stosunku pracy w danej szkole) w istotny sposób ogranicza możliwość przyjęcia przez niego funkcji wychowawcy klasy. Nieco inaczej przedstawia się sytuacja nauczyciela przedmiotu zaliczanego do obowiązkowych zajęć edukacyjnych zatrudnionego w oparciu o przepis art. 10 ustawy Karta Nauczyciela, który ponadto uczy religii (na podstawie imiennego skierowania wydanego przez kościelne władze zwierzchnie). W takim przypadku cofnięcie skierowania do nauczania religii w danej szkole nie powodowałoby ustania stosunku pracy i nie miałoby wpływu na pozostały zakres jego obowiązków, w tym na ewentualne pełnienie przez niego funkcji wychowawcy klasy. Decyzję w sprawie powierzenia nauczycielom obowiązków wychowawców klas podejmuje dyrektor szkoły. Jednocześnie informuję, że Minister Edukacji Narodowej w kwietniu ub. r. podjął decyzję o rezygnacji z dalszych prac legislacyjnych nad projektem rozporządzenia, które w lutym 2018 r. było przedstawione do konsultacji społecznych. Z poważaniem Katarzyna Koszewska Dyrektor Departament Kształcenia Ogólnego / – podpisany cyfrowo/ [1] Art. 7 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela ( Dz. U. z 2018 r., poz. 967). [2] Art. 23 pkt 6 ww. ustawy.

Ks. Ł.R: Zatem wychowawca i katecheta mają wspólne cele, które nie stoją ze sobą w sprzeczności? A.G: Jest to dla mnie coś oczywistego, bo uważam, że bycie jednocześnie katechetą i wychowawcą klasy, to misja w kształtowaniu młodego pokolenia, aby w przyszłości stali się mądrymi, dobrymi ludźmi.

.